Say: cheese!

W temacie fotografii można by mówić wiele. Do tego jeszcze dochodzi kwestia, po której stronie aparatu się stoi. Osobiście jestem laikiem jeśli chodzi o aspekt techniczny fotografii. Ustawienia przesłony, ISO, itp. to dla mnie czarna magia. Tę stronę medalu pozostawiam specjalistom w tej dziedzinie. Natomiast uwielbiam oglądać zdjęcia. Sama jestem miłośniczką zdjeć Roberta Doisneau czy Henriego Cartier-Bressona. Czarno-białe zdjęcia w czarnych ramkach z białym passe-partout. A skoro już mowa o zdjęciach – ostatnio dużo przesiaduję nad albumami na zdjęcia. Najbardziej jednak lubię te samodzielnie wykonane. I tu ukłon w stronę Cynki, za fantastycznie przeprowadzone warsztaty albumowe podczas Dolnośląskich Warsztatów Craftowych. Tempo było szybkie, ale atmosfera niesamowita. Albumy niemalże same się robiły. Kilkanaście pasjonatek, artystyczny nieład i ten klimat… Uwielbiam takie chwile 🙂 A na koniec „chlapnęłyśmy sobie” ecoliną tu i ówdzie, co by dodać smaczku naszym pracom. A zresztą sami oceńcie 🙂


Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s